Krakowski blog kulinarny na emigracji. Londyn od kuchni. Kurczak tikka, crumpets, marmite i cider. Mind the gap!


Real Time Web Analytics
Nasz Newsletter
* indicates required
Blog > Komentarze do wpisu
Sniadanie dla Macieja. Bulka, kaszanka, jajo.
Słyszałem i słyszę od lat jak ważnym posiłkiem w ciągu dnia jest śniadanie. Przez dłuższy czas ważność śniadania podkreślałem filiżanką kawy i wypalanym do niej papierosem. To było jednak już dłuższa chwile temu. Teraz śniadania z Gosia są dla mnie bardzo ważne. Dzień budzi się, koty witają i tez chcą jeść, a my nie odbieramy telefonów, włączamy tylko radio i gadamy. Co się nam śniło, co piszą w prasie albo mówią w Trojce, co trzeba lub można zrobić tego dnia i tak dalej. Bardzo to lubię. 

Zwykle jemy niby to samo, ale jednak trochę inaczej. Czasem jednak, siadamy do zupełnie odmiennych talerzy. Tak jak dzisiaj i o moim talerzu będzie dalej. O swoim Gosia pewnie sama napisze.

Dzisiaj krotko, jak w tytule. Bułka, kaszanka, jajo. 



Takie proste. Kromka z bułki, trzy grubsze plasterki kaszanki, jedno jajko, kilka cieniutkich plasterków cebuli, sol, pieprz.

Trzeba rozgrzać małą patelnie, położyć na nią kiszkę. Nie ruszać, aż się nie zrumieni. Wtedy odwrócić, dołożyć plasterki cebuli. Bułkę wrzucić do tostera. Jajko można usmażyć na patelni (ja użyłem stalowej obręczy, żeby zachowalo kształt) albo ugotować w koszulce. Teraz wystarczy wszystko złożyć. Chrupiąca bułka, troszkę masła, przysmażone plasterki kaszanki, cebula a na wierzch jajko. Piękne i pyszne.



Na bułkę można położyć kilka liści szpinaku i będzie jeszcze piękniej, a jeśli komuś nie w smak kaszanka, to świetnie sprawdzi się plaster bakłażana. Nie mogę poradzić nic jedynie tym, którzy nie lubią rozlewającego się żółtka, bo w nim tkwi cały sekret i największa pyszność tego śniadania. 

Po tym była kawka i krucha babeczka z kremem podstawowym i truskawkami, ale to już zupełnie inna historia.

Smacznego i miłego dnia.
środa, 18 maja 2011, maciekem

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
pani.serwusowa
2011/05/18 13:24:03
Blizej mi do lunchu niz do sniadania, kiedy to pisze, ale zaslinilam sie jak nie wiem. Uwielbiam kaszanke. A lejace sie zoltko, to juz musowo byc musi! ;)
-
misself
2011/05/18 13:28:36
Jedno pytanie - o tę obręcz - bo posiadam takową, ale nie używam, bo jajko się do niej przykleja na amen. Co polecasz? Smarowanie?
-
maciekem
2011/05/18 14:00:16
Przykleja się także i mnie. Polecam ostry nóż i pięknie wychodzi :)
-
maciekem
2011/05/18 14:02:05
A jeśli chodzi o lunch, to myślę, ze wystarczy dołożyć małą sałatkę i będzie :)
-
zemfiroczka
2011/05/18 17:26:39
Za kaszanę podziękuję (za pacholęcia jadłam ze smakiem smażoną z cebulką - mówiłam na to "kawior", ale już mi przeszło ;)) ale takie jajco smażone już od dawna planuję. My w ogóle jajeczni jesteśmy. Własnie szykuję wpis o omlecie i innych dobrach śniadaniowych ;)


pozdr!
-
maciekem
2011/05/20 13:51:46
My też jesteśmy bardzo jajeczni śniadaniowo, ale i jajecznie się różnimy. Gosia woli mocno ścięte jajka, ja odwrotnie. Ona woli białko, ja żółtko. Omlet, to jednak śniadaniowy król. Chętnie poczytam o twoim.
-
usmiecham-sie
2011/08/20 13:51:08
A propos jajek w kanapce - najpyszniejszą jajowa bułę jadłam we Wloszech - z jajecznicą na cebuli :D Była z gatunku tych sztywnych, wsadzone między ciabattę. Cudo :)